Od świętości Kościoła do świętości Opus Dei

From Opus-Info
Revision as of 09:42, 4 April 2012 by Bruno (talk | contribs)
(diff) ← Older revision | Latest revision (diff) | Newer revision → (diff)
Jump to navigation Jump to search

Św. Josemaría był głęboko przekonany, że 2 października 1928 r. doznał boskiego objawienia. Dzieło miało powstać na rozkaz samego Boga­ – stąd jego nazwa: Opus Dei (Dzieło Boże). Organizacja została uznana przez Watykan, a w 1982 r. uzyskała status prałatury personalnej.

Katechizm Prałatury Świętego Krzyża i Opus Dei to wyjaśnienie tego, co znajduje się w statutach prałatury, aby ułatwić wiernym Opus Dei znajomość szczegółowego prawa i ducha prałatury[1].
Normy prałatury muszą być traktowane jako święte, nietykalne i wieczne[2].

Opus Dei uznało, że forma prawna prałatury personalnej jest równoważna diecezji. Organizacja uważa się za część struktury hierarchicznej Kościoła katolickiego i przypisuje sobie cechy samego Kościoła: świętość, nietykalność i wieczność.

Przywódcy Dzieła są tak głęboko przekonani, że organizacja powstała z woli samego Boga, że stawiają siebie wyżej niż władze Watykanu i nie akceptują w pełni statusu, jaki nadał im Kościół. Tymczasem prałatury personalne są tylko formą ruchu stowarzyszeniowego i nie wchodzą w skład struktury hierarchicznej Kościoła.

Dyrektorzy Opus Dei nie podporządkowują się decyzji Watykanu, zgodnie z którą do organizacji mogą należeć jedynie księża. Żeby to zrozumieć, wystarczy przeczytać odpowiedni fragment Kodeksu Prawa Kanonicznego, zawierający definicję prałatury personalnej:

Kan. 294 – Stolica Apostolska [...] może erygować prałatury personalne, złożone z prezbiterów i diakonów duchowieństwa diecezjalnego.
Kan. 296 – Na podstawie umowy zawartej z prałaturą, świeccy mogą się poświęcić dziełom apostolskim prałatury personalnej.

Tak więc księża mogą należeć do prałatur, a świeccy jedynie współpracują z nimi na podstawie luźnej umowy. Tymczasem Dzieło uczy swoich członków, że umowa o członkostwo pociąga za sobą takie same zobowiązania jak sakrament małżeństwa lub kapłaństwa. Jest to całkowicie błędne!

Innym nadużyciem jest utożsamianie woli Bożej z wolą dyrektorów. Posłuszeństwo zakonne nie zakłada, że przełożony ma rację, natomiast w Opus Dei dyrektor ma zawsze rację, ponieważ (rzekomo) jest żywym głosem Boga:

Duch Dzieła sprawia, że jego członkowie mają do dyrektorów stosunek jednocześnie braterski i synowski, wolny od obaw i podejrzliwości, gdyż Dzieło przekonuje ich, że dyrektorzy reprezentują samego Boga.[3]
Rady udzielane przez kierownika duchowego mają zazwyczaj formę wskazówek lub sugestii, ale ten, kto je otrzymuje, musi przyjąć je tak, „jakby pochodziły od samego Jezusa Chrystusa, Pana Naszego. [4]
Nie możemy zapominać, że miejsce, w którym jesteśmy najbardziej skuteczni, to miejsce wyznaczone nam przez dyrektorów. Taka jest wola Boża.[5]

W kontakcie ze swoim kierownikiem duchowym członek Dzieła powinien mieć świadomość, że obcuje z samym Bogiem. Musi bez szemrania przyjmować wszystkie wydane przez niego polecenia i sugestie.

Równie kontrowersyjny jest kult samego założyciela. Chrześcijanie starają się naśladować Jezusa, jednak członków Opus Dei uczy się, że powinni naśladować św. Josemaríę:

We wszystkim mamy działać tak, jakby to czynił Nasz Ojciec, św. Josemaría.[6]
Matko, spraw, żebyśmy się coraz bardziej upodabniali do Naszego Ojca. W ten sposób będziemy twoimi dobrymi synami.[7]

Ktoś mógłby pomyśleć, że kult założyciela jest pomysłem jego zagorzałych zwolenników. Nic podobnego! Sam św. Josemaría uważał siebie za żywy głos Boga:

„Bóg rozliczy was, jeżeli nie będziecie wykonywać moich poleceń. Przez moje usta mówi do was w szczególny sposób Jezus Chrystus.”[8]
„Jeżeli nie podążacie za moją myślą i nie idziecie drogą, którą wskazuje moje serce, oznacza to, że zgubiliście drogę, że zgubiliście Chrystusa.”[9]

Don Alvaro, pierwszy następca Josemaríi, jeszcze mocniej utożsamiał naśladowanie Chrystusa z naśladowaniem założyciela:

Pozwolimy działać Naszemu Ojcu, jeżeli będziemy umacniać w sobie postawę uległości wobec Ducha Świętego, co objawia się tym, że pozwalamy dyrektorom sobą kierować, że dobrze przyjmujemy upomnienia braterskie i otwieramy szczerze serce na kierownictwo duchowe. W ten sposób łaska Boża wpływa jak rzeka do naszej duszy i przekształca nas w Opus Dei. Jeżeli będziemy mu wierni, gdy przypatrzymy się sobie w lustrze rachunku sumienia, nie zobaczymy nędznego człowieka, ale oblicze naszego wzoru – Jezusa Chrystusa i również oblicze Naszego Ojca.[10]

Nie wiadomo już, czy działa w nas Duch Święty, czy raczej duch założyciela. Raz jeszcze można zadać sobie pytanie: Czy Opus Dei jest organizacją chrześcijańską, czy klasyczną sektą?




  1. ↑ Katechizm Prałatury Świętego Krzyża i Opus Dei (edycja z roku 2003), nr 349.
  2. ↑ Katechizm Prałatury Świętego Krzyża i Opus Dei (edycja z roku 2003), nr 354.
  3. ↑ Katechizm Prałatury Świętego Krzyża i Opus Dei (edycja z roku 2003), nr 151.
  4. ↑ Doświadczenia o sposobie prowadzenia rozmów braterskich, 19.03.2001, s. 12 i 49.
  5. ↑ Św. Josemaría, Instrukcja, 3.05.1936, nr 10.
  6. ↑ Rozważanie Upodabniać się do Naszego Ojca, Crónica, VI.1985, s. 590-596.
  7. ↑ Don Alvaro, spotkanie 26.06.1977, Crónica, 1977, s. 763.
  8. ↑ Św. Josemaría, rozważanie Dobry pasterz, 12.03.1961.
  9. ↑ Św. Josemaría, Medytacje IV, p. 354.
  10. ↑ Don Alvaro, spotkanie 26.06.1977, Crónica, 1977, s. 763.


Poprzedni rozdział Spis treści Następny rozdział
Nadużycia w kierownictwie duchowym Byłem w Opus Dei - Fakty, świadectwa, dokumenty Manipulacja pojęciem powołania